Dodatkowe premie dla inwestora Private Debt w stosunku do obligacji korporacyjnej

Bartłomiej Sieczkowski

Prezes zarządu Private Debt Partners, CEO

6 minut czytania

17.3.2026

Kategoria

Private Debt

Autor

Bartłomiej Sieczkowski

Prezes zarządu Private Debt Partners, CEO

Menedżer i inwestor z ponad 20-letnim doświadczeniem w finansach, restrukturyzacjach i rozwoju firm, aktywnie zaangażowany w budowę rynku private debt w Polsce oraz inwestycje na rynkach finansowych, ze szczególnym zainteresowaniem technologiami AI i medycyną.

Inwestorzy poszukujący stałego dochodu w Polsce od lat kierują swoje kroki w   stronę rynku obligacji korporacyjnych. Mechanizm jest znany i sprawdzony:   kupujemy papiery wartościowe znanych marek, licząc na regularną wypłatę  odsetek opartych o stawkę WIBOR powiększoną o marżę. Jednak w obecnych   warunkach rynkowych, gdzie standardowa premia dla solidnego emitenta   oscyluje w granicach 3–4 punktów procentowych ponad WIBOR, wielu   doświadczonych graczy zaczyna zadawać sobie pytanie: czy to optymalna   relacja zysku do ryzyka?

Alternatywą, która coraz mocniej zaznacza swoją obecność w portfelach zamożnych inwestorów, jest finansowanie pozabankowe, czyli tzw. private debt (dług prywatny). Choć cel jest ten sam – pożyczenie kapitału na procent – to diabeł, a w tym przypadku zysk, tkwi w szczegółach konstrukcji samej transakcji.

Płynność ma swoją cenę – i to wysoką

Podstawową różnicą między obligacją notowaną na giełdzie a pożyczką w ramach długu prywatnego jest płynność. Obligację z rynku Catalyst teoretycznie możemy sprzedać w dowolnym momencie. Za ten komfort „wyjścia z inwestycji” płacimy jednak niższą stopą zwrotu.

W przypadku długu prywatnego umawiamy się z pożyczkobiorcą na konkretny termin, w którym nasz kapitał pracuje bez możliwości wcześniejszego wycofania go przez rynek wtórny. To zamrożenie środków nie jest jednak bezinteresowne. Inwestor otrzymuje za nie tzw. premię za brak płynności.

W polskich realiach gospodarczych rezygnacja z możliwości natychmiastowej sprzedaży instrumentu pozwala wygenerować dodatkowy zysk na poziomie około 2% w skali roku względem porównywalnej pod względem ryzyka obligacji korporacyjnej.

Fundament bezpieczeństwa: Zabezpieczenia, których nie znajdziesz na giełdzie

Jako praktycy rynkowi wiemy, że na publicznym rynku dłużnym często mamy do czynienia z obligacjami niezabezpieczonymi lub takimi, gdzie zabezpieczenie ma charakter czysto iluzoryczny (np. oświadczenie o poddaniu się egzekucji). Wynika to z faktu, że duzi emitenci mają silną pozycję negocjacyjną.

W segmencie długu prywatnego role się odwracają. Tutaj to pożyczkodawca dyktuje warunki. Finansowanie kierowane jest zazwyczaj do mniejszych, ale dynamicznie rozwijających się podmiotów, które nie mają dostępu do finansowania bankowego lub dla których czas reakcji banku jest zbyt długi.

W zamian za kapitał inwestorzy wymagają „twardych” zabezpieczeń, takich jak: wpis na pierwszym miejscu w hipotece nieruchomości, zastaw rejestrowy na maszynach, zastaw na udziałach w spółce.

Dzięki temu, mimo że pożyczamy pieniądze mniejszemu podmiotowi, nasz poziom realnego bezpieczeństwa jest często wyższy niż przy zakupie obligacji dużego holdingu, który na Catalyst emituje papiery wyłącznie „pod słowo honoru”.

Premia za skalę i specjalizację

Inwestowanie w mniejsze przedsiębiorstwa wiąże się z naturalnym ryzykiem skali, ale to właśnie tutaj leży źródło ponadprzeciętnych zysków. Mniejsze firmy są w stanie zapłacić więcej za kapitał, ponieważ ich rentowność na konkretnych projektach (np. deweloperskich czy produkcyjnych) jest często znacznie wyższa niż w przypadku korporacyjnych gigantów.

Łącząc wspomnianą wcześniej premię za brak płynności z premią za finansowanie mniejszych podmiotów, otrzymujemy wynik, który w tradycyjnym modelu obligacyjnym jest nieosiągalny. Podczas gdy obligacja dobrego emitenta oferuje wspomniany WIBOR + 3-4%, profesjonalnie ułożona  transakcja długu prywatnego może przynieść rentowność rzędu WIBOR + 8%,  a nawet 11%.

Podsumowanie: Gdzie szukać dodatkowych 5–7 punktów procentowych?

Różnica w wyniku między obligacją korporacyjną a długiem prywatnym nie bierze się z przypadku. To matematyczna suma dwóch składników:

  1. około 2% dodatkowego zysku otrzymujemy za brak płynności (brak rynku wtórnego)
  2. 3–5% dodatkowej premii to wynagrodzenie za finansowanie mniejszych podmiotów i akceptację ryzyka specyficznego dla ich działalności

Dla inwestora, który buduje portfel z nastawieniem na konkretny rezultat, a nie na codzienne śledzenie wykresów, dług prywatny stanowi racjonalne rozwinięcie strategii dłużnej.

Pozwala on na uzyskanie łącznego wyniku wyższego nawet o 5–7 punktów procentowych w porównaniu do klasycznych obligacji korporacyjnych, przy jednoczesnym oparciu inwestycji na znacznie solidniejszych fundamentach w postaci twardych zabezpieczeń majątkowych.