Czy finansowanie pozabankowe zawsze jest droższe od kredytu? Nowe spojrzenie na dług prywatny
5 minut czytania
18.3.2026
5 minut czytania
18.3.2026
.png)
Kategoria
Autor
Prezes zarządu Private Debt Partners, CEO
Menedżer i inwestor z ponad 20-letnim doświadczeniem w finansach, restrukturyzacjach i rozwoju firm, aktywnie zaangażowany w budowę rynku private debt w Polsce oraz inwestycje na rynkach finansowych, ze szczególnym zainteresowaniem technologiami AI i medycyną.
W świecie finansów firmowych utarło się przekonanie, że bank jest „pierwszym wyborem”, a fundusze dłużne czy inwestorzy prywatni to rozwiązanie awaryjne, z natury droższe. Jako przedsiębiorcy często patrzymy wyłącznie na nominalne oprocentowanie, zapominając, że w biznesie liczy się nie tylko koszt pieniądza, ale przede wszystkim efektywność struktury finansowania.
Czy zatem dług prywatny (private debt) faktycznie zawsze kosztuje więcej?
Odpowiedź brzmi: nominalnie zazwyczaj tak, ale realnie – dla wyniku końcowego inwestycji – może okazać się znacznie tańszy.
Zrozumienie różnicy w cenie zaczyna się od źródła pochodzenia kapitału. Banki komercyjne operują na środkach depozytowych swoich klientów oraz korzystają z niskooprocentowanego finansowania z banku centralnego. Dzięki możliwości stosowania dużej dźwigni finansowej (lewarowania), bank może zaoferować przedsiębiorcy marżę na poziomie kilku procent.
W przypadku długu prywatnego sytuacja wygląda inaczej. Kapitał pochodzi od konkretnych inwestorów, którzy oczekują stopy zwrotu adekwatnej do podejmowanego ryzyka. Do tego dochodzą koszty zarządzania portfelem oraz precyzyjnego przygotowania transakcji. To sprawia, że „goły” procent w długu prywatnym będzie wyższy niż w tradycyjnym kredycie obrotowym czy hipotecznym.
Jednak doświadczony CEO wie, że koszt odsetkowy to tylko jeden z elementów równania.
Głównym problemem finansowania bankowego nie jest jego cena, lecz jego sztywność. Banki działają w oparciu o uśrednione procedury i rygorystyczne wymogi regulacyjne. Często wymuszają one na przedsiębiorcy strukturę długu, która jest nieefektywna z punktu widzenia przepływów pieniężnych (cash flow).
Najlepiej widać to na przykładzie branży deweloperskiej.
Przyjrzyjmy się typowemu projektowi mieszkaniowemu. Bank, udzielając kredytu deweloperskiego, zazwyczaj wymaga, aby przedsiębiorca zaciągnął finansowanie na całość inwestycji „z góry”. Co więcej, środki wpłacane przez klientów trafiają na nisko oprocentowane rachunki powiernicze, do których deweloper ma ograniczony dostęp.
W efekcie deweloper płaci odsetki od ogromnej kwoty kredytu, mimo że w drugiej fazie projektu mógłby finansować się z wpłat klientów. Pieniądz „leży” na rachunku w banku, a licznik odsetek bije od pełnej puli.
Dług prywatny wygrywa precyzyjnym dopasowaniem (szyciem na miarę).
Jeśli deweloper posiada wolne zabezpieczenie (np. w postaci banku ziemi), może pozyskać pożyczkę w ramach długu prywatnego tylko na ten etap, w którym kapitał jest faktycznie niezbędny.
W takim scenariuszu, mimo wyższego oprocentowania długu prywatnego, całkowity koszt odsetkowy w ujęciu kwotowym może być niższy niż przy „tanim” kredycie bankowym rozliczonym w skali całego cyklu budowy.
Poza elastycznością struktury, wybierając dług prywatny, płacimy za trzy kluczowe wartości:
• Szybkość decyzji – w banku proces decyzyjny trwa miesiącami. W długu prywatnym rozmawiasz z partnerem biznesowym, który rozumie ryzyko i potrafi podjąć decyzję w kilka tygodni.
• Brak sztywnych wskaźników (covenants) – banki często narzucają kowenanty finansowe, które krępują ruchy firmy. Partnerzy z rynku długu prywatnego koncentrują się na realnej wartości zabezpieczenia i potencjale projektu.
• Efektywne wykorzystanie kapitału własnego – dzięki pożyczkom podporządkowanym lub finansowaniu typu mezzanine, przedsiębiorca może angażować mniej własnej gotówki w jeden projekt, co pozwala na prowadzenie kilku inwestycji równolegle.
Jako analityk i strateg zawsze powtarzam: nie szukaj najtańszego pieniądza, szukaj pieniądza, który zarobi dla Ciebie najwięcej.
Finansowanie pozabankowe jest droższe nominalnie, ponieważ jest to kapitał „inteligentny” i elastyczny. Jest idealnym rozwiązaniem w sytuacjach, gdzie liczy się czas, gdzie struktura projektu jest niestandardowa lub gdzie bankowy „gorset” ogranicza dynamikę wzrostu firmy.
W PD Partners wierzymy, że dług prywatny to nie alternatywa dla kredytu, ale strategiczne narzędzie w rękach świadomego przedsiębiorcy, które pozwala zoptymalizować rentowność kapitałów własnych (ROE)
Powiązane artykuły